witam wszystkich prezentuje na blogu moje hobby to co lubię robić , bez czego już nie potrafię ..... robię również rzeczy na zamówienie zapraszam adres kontaktowy ewciarobotki@gmail.com
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
O autorze
Zakładki:
Blogi
Podczytuję i podziwiam uczestniczę
Przelicznik mulin
Sklepy w internecie
czwartek, 13 lipca 2017
żyje

ledwo ale zawsze ..........

 

 

 

 

 

 

 remonty mi bokiem już wychodzą

wtorek, 18 kwietnia 2017
troche z innej beczki

wiec tak robótkowo były jajca teraz robi się szal kilka rzeczy leży nieskończonych jakaś niemoc mnie dopadła albo brak czasu  nie wiem

biegam po urzędach załatwiam kilka spraw między innymi sprawy związane  z dokumentacją wymiany dachu ale  cóż  jak trzeba

 

poza tym czas od końca lutego to czas zawodów wspinaczkowych mojej starszej córki która w niedziele 16.04 skończyła 15 wiosen  , jeju ja już taka stara jestem , nie nie czuje się ale jak patrze na me dzieci to uffff latka lecą

 

ale wracajac do tematu w lutym odbył sie Puchar Polski w prowadzeniu w Tarnowskich górach gdzie Weronika zajęła 7 miejsce , chwila przerwy i następne zawody Warszawa  Puchar Polski w boulderingu zajęła 8 miejsce i tutaj ku mojej wielkiej radości będąc na zawodach z córką w stolicy  spotkałam się z moją kochaną Agatka była okazja naładować akumulatory dobrą energią   , niestety nie udało mi sie zobaczyć z Małgosią ale myślę że to nadrobimy latem .  kolejne zawody to zawody które odbyły się w Katowicach  równolegle z zawodami dla seniorów i młodzieżowców  amatorskie gdzie Weronika była chyba najmłodsza  reszta to  już dorośli ludzie  w kategori dla amatorów  " nie mylić z osobami które ściankę widziały kilka razy w życiu " zajęła 9 miejsce Następne zawody które odbyły się w Warszawie również to Mistrzostwa Polski miejsce 8  potem trzy dni przerwy i ostatnia edycja Pucharu śląska  gdzie w pierwszej edycji Weronika była 2 w drugiej edycji była 3   obie edycje były zawodami na czas , a trzecia była w kategorii bouldering gdzie Weronice zabrakło 1 punktu by stanąć na pudle na 3 miejscu ostatecznie zajęła 4    , w marcu otrzymała powołanie do Kadry śląska  we wspinaczce sportowej  . teraz mamy przerwe trenujemy trenujemy  czasu mało  na ściany trza dojeżdżać po 30 km ale czego się nie robi  dla dzieci

 

nie ukrywam że jestem prawie bankrutem a dziecku trzeba kupić buty do wspinaczki  nie będę tutaj cen przytaczać by Was nie przytłaczać  ale przydał by się sponsor  oj przydał

 

Weronika w akcji

no to żem się nachwaliła dzieckiem mym  a druga córka która w sobote 22.04 skończy 7 lat  nie powiem już łaziła po ścianach z liną ale na całe szczęście  nie pociąga jej to  i chwała  bo to już bym  była bankrutem

na całą reszte brakuje czasu  fotki będą ale nie wiem kiedy

środa, 07 grudnia 2016
pechowy Mikołaj

 

no tak takie szczęście mogę mieć tylko ja  wczoraj  pech od samego rana  najpierw padło auto  rozrusznik potem dziecko młodsze zwymiotowało grypa jelitówka ją dopadła

 

i tak  siedzimy w domu nocka zarwana auto stoi a mnie kroi się pusto pod choinką bo to co miałam dostać  pod choinkę  musze wpakować w naprawę auta  

 

i tak jakiś pechowy ten Mikołaj w tym roku :-( albo byłam niegrzeczna ale żeby aż taka kara

mam nadzieję że u Was Mikołaj był radosny i pełen prezentów

 

wtorek, 06 grudnia 2016
WIENIEC ADWENTOWY Z SZYSZEK

 takie sobie wianuszek adwentowy  z szyszek bombek i orzechów

sobota, 26 listopada 2016
czółenka do frywolitki

 ostatnio do niej wórciłam znaczy do frywolitki    ale czasem trzeba małej odmiany i doszłam do wniosku że trzba by sobie było zafundować większe czółenka  bo z tymi malenstwami dostane szału   pracuje na zwykłych cloverkach tych maleńkich lubie je ale  nie maja one dożej pojemności na nici  i zaczełam szperać  podobno są też wieksze cloverki  nie wiem nie widziałam  mieszkam w takiej dziurze zabitej dechami gdzie nie bardzo nawet ktoś wie co to frywolitka szukając po necie znalazłam cuda

 te znalazłam i zdjęcie podkradłam tutaj

 

cudne prawda 

 

takie gładziutkie bez obrazków znalazłam na olx robi je pan Kazimierz z Leszna  ma ktoś od niego czółenka

 

 

 takie znalazłam tutaj  też wygladają na duże 

to by było tyle chyba w tym temacie macie jakies doświadczenia z większymi niż clover czółenkami  ?

 

może Święty Mikołaj wpadnie i zobaczy  ten wpis ;-)

 

sobota, 08 października 2016
zagadka

 jakie jest moje marzenie takie największe naj naj ?????

 

ciekawe kto zgadnie

 

 

 kto zgadnie dostanie nagrodę :-)

 

zgadnie więcej osób będzie losowanie :-)

 

na odpowiedzi czekam do 12.10 2016

 

 wtedy  też będzie nowy wpis bo wrzesień by bardzo pracowity powstało wiele rzeczy  czymś trzeba było przepędzać smutki 

 

piątek, 23 września 2016
4 z przodu

 nastąpił ten dzień czas ucieka szybko i nieubłaganie metryka nie kłamie buuuuuu

 

 zapraszam na ciacho

 

 

zdjęcie tortu z internetu  mój zjedzony bez fotki

 

niedziela, 11 września 2016
Warszawa i Kraków 2016

tak były wycieczki

najpierw pojechałyśmy pociagiem do stolicy  tak byłyśmy w  fantastycznym miejscu i dla dzieci i dla dorosłych   polecam wszystkim którzy jeszcze nie byli a mianowicie byłyśmy w centrum nauki Kopernik o tutaj

 na dworcu odebrała nas Agatka  i doprowadziła a właściwie dowiozła metrem na miejsce  wspaniale się bawiłyśmy dziewczyny zachwycone mnie się mega podobało wszytstkiego można dotknąć  zobaczyć sprawdzić    tam spędziłyśmy wiekszosć czasu :-)  pózniej obiadek mega pyszny u Agatki i  metrem na dworzec i do domku   było super i tylko czas nam za szybko uciekł

żąłuję tylko że nie udało mi sie zobaczyć z Małgosią i Moniką ale widać nie można mieć wszytskiego za dużo tego dobrego by było ale może jesienią wybiorę się sama  zobaczymy

 

Agatko z tego miejsc jeszcze raz dziękuję za opiekę, towarzystwo, dobry obiadek  uśmiech i dobre słowo no i włóczki niteczki  duża buźka zapraszamy do nas

ta w szpagacie obok syrenki to moje starsze dziewczę  Weronika

 

drugą wycieczką był Kraków i smok obibok  jak go moja jedna i druga córka nazywa

była z nami  przyjaciółka mej starszej latorośli  z mamą  no i Kasia oczywiście  choć niestety ku mojemu  smuteczkowi krótko ale są rzeczy ważne i  wazniejsze  nadrobimy

 

 była cepeliada i wspaniałości do oglądania ale była też edziewiarka i tam tez nie omieszkałyśmy z Kasią być ponad godzinkę same samiuteńkie  dziewczyny z mamą przyciaciółki Asią poszły na stare miasto a my do włóczek  raj  na ziemi było super potem powrót  na stare miasto i  oglądanie i podziwianie  póżniej do domku zmęczone Kasiu dziękujemy i liczymy  na odwiedziny

 

 druga wycieczka do Krakowa nie była planowana  hmmm wręcz spontaniczna z mej strony otóż do Krakowa   wybierała się Agatka  no to nie omieszkałam się urwać z domku  tym razem już sama i  pojechac było wspaniale pokazałam Agacie Kraków moimi ścieżkami  edziewiarkę no i grotę smoka hi hi  mam nadzieję Agatko że ci się podobało   i dobrze się bawiłaś  ja wspaniale i choć krótko  to  humor mi się poprawił i akumulatory się naładowały  dziękuję

 

 

nie wiem kiedy będzie następny wpis wrześień to  jakiś takie miesiąc bardzo przygnębiający łapie doła  jak co roku  no ale cóż  doły u mnie to częsta sprawa choć ten dołek jest związany z wiekiem który przeskakuje   i zawsze tak już jest że przychodzi taki czas na przemyślenia a data  która mnie dołuje zbliża się nieubłaganie

 

pozdrawiam wszystkich

piątek, 01 lipca 2016
wracam

wracam do normalnosci znaczy do robótkowania pomalutku nie na hura

 z ręką coraz lepiej  i oby tak zostało

 

ale czy wrócę do blogowania nie wiem czy to ma jakiś sens jeszcze  czy ktoś tutaj czeka na moje wpisy  ,  czy tęskni tutaj ktoś za moimi wypocinami ?  no własnie muszę sobie odpowiedzieć na pytanie czy   ktos tutaj jeszcze bywa , czyta , ogląda  ???? czy kogoś interesuje co ja robię ????

 

 

 życzę wszystkim słonecznych wakacji

sobota, 11 czerwca 2016
pech

tydzień po tym jak ja założyłam temblak maż dostał nowy bucik czyli gips ma złamany palec duży w prawej nodze i gips do kolana  nie ma to jak mieć pecha

 

nic  tylko usiąść i płakać

 

wtorek, 31 maja 2016
zabieg

jestem już po zabiegu poszłam prywatnie trudno wydałam moje zaskórniaki

nie powiem przyjemne to to nie było wręcz mega bolesne ale zniose wszystko by przestało wkońcu boleć

teraz 2 tygodnie ręka na temblaku nie robimy nic , zakaz jazdy samochodem

 

ale największą karą jest 2 tygodnie bez ROBÓTEK  nie wolno mi ani szydełkować ani drutkami machać :-(((((((( czarna rozpacz mnie ogarnia

ale wytrzymam bo nie mam wyboru jeżeli chce sprawną rękę trzymajcie kciuki by zabieg odniósł skutek

 

piątek, 13 maja 2016
nasza rzeczywistość

termin zabiegu z osocza wyznaczono mi na 24.06 dramat  jestem na lekach przeciwbólowych o to nie na takich typu apapp itp tylko konkretnych na receptę bo boli jak jasna ch.....co jak nie wezmę to ręką ruszyć się nie da , do tego czasu znaczy daty zabiegu wysiądzie mi żołądek , jestem załamana zła i wogóle  owszem może zrobić z buta komercyjnie ale na to mnie nie stać niestety .........

wtorek, 05 stycznia 2016
szyszkowe wianki
szyszki z własnej sosny z ogrodu troche kleju na gorąco  kilka bombek kwiatków  chwila czasu i stroiki na święta gotowe












 choineczka z nici i wstążki tych choinek było więcej tylko się jakoś rozeszły


taka dekorację zrobiłam sobie na meblach kule z nici zrobiłam sama z resztek kordonków  kupiłam tylko lampki


czwartek, 24 grudnia 2015
wesołych świat
Niech się spełnią wszystkie świąteczne życzenia,
te łatwe oraz te skomplikowane do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią te wszystkie krok po kroku,
niech się spełnią w Nowym Roku!



czwartek, 10 grudnia 2015
no cóż
Mikołaj mikołajem a życie swoje kolejny   niespodziewany wydatek i mój prezent poszedł w sina dal  trzy  dni przed  Mikołajem byłam u okulisty no i  no właśnie trzeba nowe okulary  inne szkła i  oprawki najlepiej większe z lepszym polem widzenia teraz miałam  takie maleństwa   ale moja wada + fakt że mam początki jaskry    i wyszło jak wyszło że zamiast włóczek szydełek i  innych robótkowych dobroci musiałam udać się do optyka i tam zostawić krocie sami wiecie ,że okulary nie są tanie  i tak w piątek odbieram moje nowe patrzałki  ha ha wprawdzie to też dla mnie i tym się pocieszam ale tego na mojej liście nie umieszczałam ha ha  coś ten Mikołaj nie bardzo chce do mnie wpaść  no cóż widać nie byłam grzeczna  :-(

na froncie robótkowym nie ma przerw występują tylko małe przerwy w robieniu fotek ale obiecuje że nadrobię




poniedziałek, 16 listopada 2015
list do świetego
moje dziewczyny mnie podpuściły że ja tez mam napisać list do świętego mikołaja i wydrukować  ha pokazuję moje wypociny poszłam na łatwiznę i zrobiłam na kompie
choć akurat w moim przypadku nietrudno zgadnąć co bym chciała pod choinką ha ha


środa, 04 listopada 2015
nasza droga
od pierwszych dni sierpnia trwają na naszej ulicy prace remontowe najpierw kopali dziury i kładli nowe rury kanalizacyjne i wodociągowe przy okazji zalali mi piwnice ale to pikuś  już od sprzątana osuszona gra muzyka wprawdzie okupiłam to bolącym łokciem i kolejnym kłuciem w niego ale to nic nie o tym chciałam . Poprzednia ekipa znaczy ta od rur była sympatyczna zawsze uśmiechnięta z żartem i dzień dobry na ustach mimo wszystko będę ich miło wspomnąć nie robili na złość zawsze grzecznie i kulturalnie się zachowywali wszystko można było z nimi załatwić z uśmiechem na ustach .
teraz mamy ekipę która robi chodniki i będzie robiła drogę grrrrrrrrr to już jakaś banda niewychowanych   ( nie wszyscy ) w większości chamów  ani dzień dobry  ani ...... do tego są złośliwi i upierdliwi a robota idzie im jak krew z nosa do tego wszystkiego nie mając u nas dokończonej roboty  rozbabrali ulicę sąsiednią  masakra żeby dojechać do sklepu po głupią mineralną muszę  objechać pół osiedla by się tam dostać i potem by dostać się pod dom to znowu to samo , samochód mam dość spory kawałek od domu  bo pod domem mam aktualnie zryte koparką i nie mam możliwości postawić go sobie pod własnym oknami  bo wczoraj usłyszałam że złośliwa jestem   , tylko nie wiem dlaczego że co stoję pod własnym domem bo roboty są jeszcze daleko ode mnie więc dla świętego mojego spokoju wywiozłam auto i spaceruje  na nogach

mam już dość tego bałaganu i wiem że nie jestem jedyna na ulicy ale siedzimy cicho by ze złości nie spaprali roboty i jak najszybciej sobie poszli stąd precz  bo są niesympatyczni i gburowaci . Na chwilę obecną zajechałam już jedne buty  że nadają się do kosza na drodze mamy aktualnie glinę kamienie i wertepy  obraz nędzy i rozpaczy ulica wygląda jak po bombie   w domu piasku na kilogramy codziennie wymiatam bo się to nosi

uffffffff no to wyrzuciłam to z siebie


środa, 23 września 2015
skarpetki tort

zapraszam na ciacho i kawusię  moje ostatnie urodziny z 3 z przodu :-(



fotka znaleziona w internecie

dostałam mega fajne mega ciepłe skarpetki od Agatki normalnie mistrzostwo świata skarpetkowe  a moje nóżki mają cieplutko  

Agatko dziękuję za prezent urodzinowy 






 


 

piątek, 04 września 2015
pech to pech
 od połowy sierpnia zabrali się na naszej ulicy za wymianę  rur wodnych i kanalizacji  nasza droga  to obraz nędzy i rozpaczy  glina brud i świństwo  było sucho to się kurzyło tabuny kurzu , teraz spadł deszcz i grzęźniemy w błocie    na całe szczęście już minęli nasz dom i możemy się ulokować autem na własnym podwórku .
Zaczęło się od tego że jak kopali pod rurę kanalizacyjną naderwali a w zasadzie  urwali moją rurę z wodą naprawili i wodę w miarę szybko miałam i żadnych podtopień , gdy wczoraj robili u mnie przyłącze wody i kopali znowu  i gdy było już wszystko wykopane do domu w piwnicy  przebity otwór na rurę  stało się to czego się obawiałam  kaparkowy  urwał te rurę która już raz była naprawiana  no i potop   woda się lała godzinę i wodociągi  grrr ależ byłam zła  awaria była zgłoszona  zaraz jak to się stało a woda lała się jeszcze przez godzinę pełnym ciśnieniem  wlewając się do mojej piwnicy i dopiero po mojej 3 już dość ostrej interwencji w wodociągach  zakręcili ale co z tego piwnica odpłynęła na maxa woda doszła aż do wyjścia  , pół biedy by było jakby to była sama woda ale było  wszystko muł piasek glina zresztą wiecie jak woda zbiera wszystko co jej leży na drodze i tak moja piwnica wygląda  strasznie  . Wczoraj odpompowali wodę dziś wynieśli muł glinę i drzewo na zewnątrz no i suszymy  a jeszcze jak na złość załamała się pogoda i zrobiło się chłodniej i pada deszcz . od wczoraj chodzę jak w transie jestem nieprzytomna bolą mnie plecy szydełka czy innej robótki  nie miałam w rękach od 3 dni   . Mam nadzieję że  już żadna niemiła niespodzianka w postaci podtopienia mnie nie czeka przy przepinaniu  do nowego rurociągu ale czas pokaże

teraz wiem co czuli ludzie w czasie powodzi  czy ulewnej burzy  toz to straszne jest i tyle

 jakoś pechowo u mnie ostatnio  ale cóż może karta się wkońcu odwróci  zobaczymy

 
niedziela, 30 sierpnia 2015
wycieczka do Krakowa
ostatnie tygodnie sierpnia to wycieczki wkońcu pozwoliła na to pogoda  zrobiło się chłodniej  bo w upały raz że nawet nie było chęci dwa gdzie na taki skwar bedę ciągła dzieci  i tak w sobotę 22.08 wybrałysmy się do smoka Wawelskiego i na cepeliadę na rynku w Krakowie

 było super   akumulatory naładowałam  oderwałam się od domu i codzienności  , dziewczyny zadowolone , a w przyszłym raku może zabiore je do stolicy  kto wie  tylko że stolica to już z noclegiem  chyba będzie musiała być ale to za rok

  w Krakowie dopisała nam pogoda było w sam raz na takie wyprawy  szkoda tylko że nie udało nam się zobaczyć z Kasieńką ale coż zatrzymały ja ważne sprawy i taki był poprostu pech





 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11