| < Maj 2015 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
O autorze
Zakładki:
Blogi
Moje prace można zobaczyć
Podczytuję i podziwiam uczestniczę
Przelicznik mulin
Sklepy w internecie
witam wszystkich prezentuje na blogu moje hobby to co lubię robić , bez czego już nie potrafię ..... robię również rzeczy na zamówienie zapraszam adres kontaktowy ewciarobotki@gmail.com
niedziela, 17 maja 2015
bluzka z bawełny
koniec tego użalania się nad sobą  czas  zacząć myśleć poztywnie
ospa jak przyszła tak sobie poszła po tygodniu od wysypu opuściłam areszt bo jeszcze dzień lub dwa i chyba dostałabym bzika od siedzenia w domu
szybko wróciłam do poprzedniego trybu , śladów po ospie nie mam  bo wysyp był niewielki  może dlatego że szybko  zaatakowałam heviranem  a z resztą przeciwności walczę na bieżąco i tak  musi jakoś być lepiej czy gorzej


bluzeczka ma swoja historię  na jesieni do mojej sąsiadki która szyje sukienki ślubne  przyszła pani , żeby uszyć sukienkę ale z koronkowym karczkiem , sąsiadka pomyślała o mnie i przyszła z tym do mnie no i ze zdjęciem sukienki , fakt był karczek koronkowy ale nie było to ani szydełko ani druty ale powiedziałam spróbuje coś stworzyć i tak powstał  den właśnie dekolt robiony szydełkiem  , potem powstał drugi i wiele innych ale już nie w całości tylko fragment proponowanego wzoru  no ale z sukienki nic nie wyszło  na nic się zdały  moje próby , ale zostały mi  dwa karczki dekolty , i tak powstał pomysł dorobienia do tego reszty i stworzenia bluzeczki na lato 

widok z przodu






widok z tyłu czyli plecy



poniedziałek, 04 maja 2015
to nie na moje nerwy czyli ospy ciąg dalszy

te siedzenie w domu jak w więzieniu to nie na moje nerwy , nie znoszę być zależna od nikogo lubię mieć wszystko załatwione i kupione na czas to znaczy wszystko pod kontrolą bez uczestniczenia osób trzecich a muszę nie mam wyboru, bo nie wolno mi minimum tydzień wychodzić z domu . To jest jakiś koszmar dla mnie ,ja nauczona żyć na pełnych obrotach ciągle w biegu  i szybko  nagle kazano mi zwolnić do zera nie nie nie nie zgadzam się  depresji się można nabawić od siedzenia w domu  grrrrrrrrrrrr trawa nawet przez okna krzyczy wykoś mnie bo inaczej przerosnę i nie dasz sobie ze mną rady grrrrr , do sklepu nie wolno , do ogródka nie wolno  ile można patrzeć na telewizor w którym nic nie ma , czytać czy dłubać na szydełku  ????

zakupy tylko to co trzeba wysyłam starszą latorośl  czyli Weronike i ciesze się, że ma już 13 lat  bo inaczej klapa musiałabym wszystko zwalić na moją mamę a już i tak mi pomaga przyprowadzając Natalię z przedszkola i biegając pod te górkę na której mieszkam  , bo do przedszkola Natalie rano odprowadza Weronika niech ten koszmar się już kończy  bo wyląduję u wariatów od tego domowego aresztu !!!!!!!


a najbardziej jestem zła na fakt że jako dziecko byłam na ospę szczepiona i po co  ????? wprawdzie jako dziecko jej nie dostałam no ok to dlaczego teraz mnie dorwała  po co wogóle szczepić jak i tak jeżeli będzie cie miało dorwać jakieś paskudztwo to cię dorwie

środa, 29 kwietnia 2015
masz babo placek

a w dosłownym tego słowa znaczeniu nie miała baba problemu  to dostała ospy i czuje się....... a w zasadzie się nie czuje  wszystko mnie boli każdy mięsień każda kosteczka nawet najmniejsza boli mnie nawet skóra  temperatura skacze jak oszalała w górę i w dół i albo mnie trzepie z zimna albo topie się we własnym sosie  grrrrr za stara już jestem na takie choroby  masakra jakaś a to dopiero początek  zaczyna mnie wysypywać w kropeczki  ciekawe ile mi tego wyjdzie   trzymajcie kciuki bym przeszła w miarę łagodnie choć gorzej już chyba nie będzie  dwa dni plackiem z bólami  czy może być gorzej ????


jakoś pech mnie nie opuszcza ostatnio

piątek, 24 kwietnia 2015
 ostatnimi czasy dla mojej młodszej latorosli powstały bezrękawniki i bolerko  lubi takie maluchy nosić  szczególnie do przedszkola





wtorek, 21 kwietnia 2015
kolorowo mi
ostatnie wydarzenia związane z samochodem mocno mną szarpnęły  może ktoś powie że przecież nic się nie stało no ale zawsze ja jeżdżę od 20 lat jestem kierowcą czynnym od momentu zdania prawka  nawet po wypadku czołowym które miałam [prawie 20 lat temu gdy mi to facet w grudniu wjechał czołowo do służbowego auta  po 2 godzinach  siadałam za kółko  i jechałam   .
Teraz też jechałam dalej i w zasadzie nic się nie stało ale sam fakt że mam uszkodzony samochód przez jednego nierozważnego kierowcę doprowadza mnie do nerwów

ale dość już

mój dołek  postanowiałam zabić kolorami   i tak powstała podusia pocieszajka bo do tego wszystkiego pogoda nas nie rozpieszcza zimno chłodno i do tego wieje





w oczekiwaniu na wykropkowanie przez ospę kolejnego członka rodziny  pozdrawiam serdecznie

czwartek, 16 kwietnia 2015
zła passa trwa
dzis rano pod przedszkolem stojąc na ulicy  by wjechac na parking zostałam potraktowana a raczej mój samochód został potraktowany przez kierowcę busa dostawczego   tyłem w moje drzwi od pasażera  efektem czego drzwi wyglądają jak po spotkaniu ze słoniem a co ja nerwów zjadłam to moje  a pan kierowca busa stwierdził że mnie nie widział  grrrrr na szczęście nikomu się nic nie stało tylko z rana na otrzeźwienie miałam  porcję nerwów

:-(((((((


sobota, 11 kwietnia 2015
no i stało się

stało się to czego obawiałam się od jakiegoś czasu  Weronika przytaszczyła ze szkoły ospę wietrzną  no i teraz  jest wysypana  więc tylko czekać jak obsypie mnie bo jeszcze nie miałam a latka swoje już mam no i Natalię  więc zapowiada się ciekawie

najbardziej boje się jak dopadnie mnie

poniedziałek, 06 kwietnia 2015
SOWA
 co tu dużo pisac powstała jeszcze przed świetami sowa podpórka do drzwi tylko że narazie stoi na półce na meblach bo Zmorcia sie leni i to strasznie  wszędzie jej sierść choćbym odkurzała dwa razy dziennie masakra
sowa ma jeszcze to i owo nie tak ale następna będzie już dopracowana tak myslę

pozdrawiam wszystkich świątecznie

niedziela, 29 marca 2015
o chorowaniu będzie

więc tak   jeżeli chodzi o chorowanie to  u nas nie było tak źle wprawdzie od września  zdarzyło się kilka katarów ale wszystko mieściło się w normach  bo dziecko które ma katar to nie jest chore no chyba, że następnego dnia ma taki kaszel że słuchać się nie da . Sprawa wyglądała spokojnie do połowy listopada   ale gdy pożegnaliśmy Lunę stało się coś dziwnego , i nie było by to dziwne dla mnie gdyby nie fakt no ale o tym będzie później

Otóz od połowy listopada dziewczyny jechały na zmianę  wstawały z kaszlem takim że słuchać się nie dało w nocy katastrofa kaszel spać nie dawał i wycieczka do lekarza  i niestety okazywało się że to kaszel oskrzelowy no i antybiotyk trza podać , po kilku dniach była gotowa  druga z dziewczyn i znowu do lekarza  i tak wkoło  raz z jedną raz z drugą  robiłam sobie wycieczki do przychodni  już było mi wstyd że tak często tam chodzę . W grudniu Natalia była raptem kilka dni na palcach jednej ręki policzyć w przedszkolu  raptem w 2 dzień świąt skończyła antybiotyk by po nowym roku być ugotowaną na nowo,  ja już miałam dość bo leciały w duecie w kilku dniowych odstępach  i tak to trwało do końca stycznia . No i od końca stycznia jak ręką odjął  i tak sobie myślę ,a raczej jestem pewna, że dużym udziałem tego chorowania było  to ,że w domu nie było zwierzaka bo jak wytłumaczyć fakt że po przybyciu do naszego domu Zmorki  chorowanie się skończyło  dosłownie, Natalia prócz kilku dni ferii przechodziła cały luty i calusieńki marzec do przedszkola  żadnego kaszlu ani kataru nie było , Weronika tak samo . Choroby sobie poszły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki lub jak w tym przypadku  łapki  bo inaczej sobie tego wytłumaczyć nie potrafię - no chyba że akurat taki zbieg okoliczności ale żeby akurat tak się to zbiegło w czasie  nie chce mi się wierzyć 

a co wy o tym myślicie ?


pozdrawiam wszystkich zaglądających 

wtorek, 24 marca 2015
sweterek lekki jak piórko

zrobiłam coś mega lekkiego  cały sweterek wazy uwaga jakieś 150gram rozmiar L  włóczka z maleńkimi połyskującymi cekinami   delikatna dla skóry moherek z czymś tam jak znajdę etykietkę z włoczki to podam nazwę 

jak zawsze u mnie robiony od góry by mi nie zabrakło włóczki to po zrobieniu rękawów jechałam dalej ale z 200 g jeszcze mi zostało jest w dwóch odcieniach szarego

to włóczka z której jest zrobiony   zdjęcie znalezione w sieci


piątek, 20 marca 2015
specjalna chusta od serca

chusta powstała z myślą o osobie która duzo dla mnie znaczy  wiem że mogę zawsze na nią liczyć i choć nie mam jej w zasięgu  wypicia kawy przedpołudniem  to wiem że jest i wiele razy już mnie wspierała nie tylko dobrym słowem 

i tak z myślą o tej właśnie osobie powstała w ciepłych kolorach  mam nadzieje że się spodoba


zrobiona została z grety multi 2 moteczki do ostatniego kawałeczka

pierwsza sesja foto na ogrodzie pogoda pozwoliła i wkońcu zrobiłam zdjęcia



poniedziałek, 16 marca 2015
nasza psina
 Zmorka imię niecodzienne i  na niektórych dziwne ale no właśnie  imię nie jest ważne ważny jest psiak który je nosi
powiem tak  gdy przybyła do nas Luna myślałam że to psiak na kolejne 10 lat gdy tak się nie stało powiedziałam nie nigdy więcej , wiem i zastanawiam sie teraz po upływie czasu nad jednym faktem nad przeznaczeniem  , bo może tak miało być  może  mieliśmy wycierpieć swoje by zostać nagrodzonym może los chciał by Zmorka trafiła do naszego domu  nie wiem nigdy nie wierzyłam w przesądy , przeznaczenie czy  inne takie dziwne rzeczy . Jestem osoba raczej twardo stąpającą po ziemi myślącą racjonalnie  a jednak ...... tak sobie myśle ......  no właśnie myśle i coraz bardziej czuję że tak miało być   że coś w tym jest

mój biszkopcik  piszę mój bo ona jest moja najbardziej  to mnie pilnuje jak oka w głowie   to mnie gramoli się najczęściej na kolana na pieszczoty nawet teraz gdy to pisze leży pod moimi nogami  daje mi tyle radości  że nie macie nawet pojęcia  jest mega grzeczna spokojna tak jakby w domu miała wyłącznik  bo na ogrodzie i spacerach żywioł pełna energii i werwy i chęci do nauki , biega szczeka skacze  do dzieci super a dzieciaki widzą w niej swój świat  zakochane są w niej obie



 

 
17:25, ewcia116 , Zmorka
Link Komentarze (6) »
niedziela, 08 marca 2015
pelerynka do Pierwszej Komunii
powstała na zamówienie włóczka to 100% akryl miła miekka i przyjemna w dotyku


poniedziałek, 02 marca 2015
zmywarka

no i stało się to czego się obawiałam umarła mi zmywarka  nie warto do niej pakować 300 zł by wymienić programator bo lada chwila może paść pompa myjąca a to kolejne 300 zł więc  jutro pogrzeb mojej zmywarki  ...........


swoje co prawda bez większej awarii odsłużyła bo jakiś 8-9 lat    no  ale teraz będę musiała myć te gary czego serdecznie nie znoszę  oj nie znoszę 

smutno mi że będę musiała przejść na zmywanie ręczne buuuuuu no ale cóż narazie na zmywarkę nie ma i szybko nie będzie  jutro lub w środę wróci szafka która była w miejscu zmywarki przed jej przybyciem  jak ją zlokalizuję na strychu



środa, 25 lutego 2015
stare nowe szydełka

moim szydełkom dorobiłam z modeliny rączki i teraz nie mam wyjścia musze sobie uszyć etui na nie bo do puszki w której trzymałam szydełka  się już poprostu teraz nie mieszczą 




sobota, 21 lutego 2015
czarny sweterek

miał byc męski skończyło się na damskim

włóczka bianka  poszło prawie 0,5 kg  przyjemny w dotyku  właścicielce się podoba   i to się liczy





a teraz z dobrych wieści wybił 3500 komentarz  a wpisała go donia600131 proszę o kontakt w celu podania adresu dostaniesz niespodziankę  tak jak kiedyś obiecałam za okrągły komentarz niespodzianka  czekam na kontakt



cały czas się dzieje aktualnie na drutach chusta która będzie prezentem dla kogoś ważnego dla mnie  już niedużo zostało  powinien być prezent wielkanocny , w planach bolerko z cienizny i dywanik do łazienki z  włóczki z samodzielnie zrobionej  zobaczymy co wyjdzie




pozdrawiam wszystkich i dziękuje za każde skrobnięte słowo  miłego dnia

niedziela, 15 lutego 2015
poczta

nie wiem co się ostatnio dzieje z moją pocztą gmail  zastanawia mnie fakt że ważne wiadomości które zawsze trafiały do wiadomości ważnych w osobnym folderze ostatnio znajduje w spamie grrrrrrrr dobrze że tam zaglądam co dwa trzy dni bo inaczej  bym nawet nie wiedziała no i dobrze że lukam na bieżąco a nie klikam fajeczkę usuń cały spam i było by w nosie . Normalnie ostatnio się już zezłościłam 2 wiadomości od mojego brata , jedno zapytanie o czapkę i wiadomość od ważnej dla mnie osoby spały sobie w spamie przez 2 dni a ja nieświadoma niczego  . I dziś znowu jedna wazna wiadomość spała w spamie teraz zaglądam tam codziennie po dwa razy 

i to sie zdarzyło nie pierwszy raz

czy u was też się dzieją takie cuda ??? napiszcie proszę bo może ja mam coś namieszane w ustawieniach  już sama nie wiem


więc prośba do osób które szukają ze mną kontaktu jeżeli nie odpisuje napiszcie raz jeszcze  bo  nie wiem czy uda mi się to ujarzmić

sobota, 14 lutego 2015
będzie narzuta albo i nie .....
robi się raczej z doskoku  narazie mam może 1/4 tego co trzeba zrobić nie wiem czy wystarczy mi zapału no i bawełny  przybywa powoli bo druty nr 3 więc grubość raczej nie powalająca a wygląda mniej więcej tak







trzymajcie kciuki bym nie odpuściła   bo duże projekty raczej nie są w moim typie ale może się uda
środa, 11 lutego 2015
zimny nosek , szorski język
 jeszcze niedawno zarzekałam się że nie  długo długo nie ..........

 po ostatnim niespodziewanym odejściu mojej suni Luny  powiedziałam nie  nie chce nie potrafię  nie mogę to za bardzo boli

mijały dni  tygodnie i miesiące  dom stał się puściejszy , sierść nie walała się wszędzie po kątach , nie trzeba było pilnować jedzenia gdy dzieci jadły posiłki  nikt nic nie podkradał nie niszczył  nie podgryzał bez przyczyny ale....... nie budził również skokiem na łóżko lizaniem szorstkim językiem i nie ziębił zimnym mokrym noskiem   było  dziwnie pusto smutno nikt nie witał po powrocie do domu  , nie szczekał bez powodu .

wszyscy mówili poszukaj psa a ja twardo mówiłam nie nie chce nie potrafię ......... i tak mijał dzień za dniem dzieci chciały mąż też ale nikt nie mówił tego głośno a ja twardo NIE przyjdzie czas że trafie na psiaka który mnie zauroczy zakocham się i tyle .....

od czasu do czasu wpadały mi w oko psiaki do adopcji wtedy po cichu pomyślałam że jeżeli będzie psiak to adoptowany  , niechciany biedny który szuka domu ale na siłę nie szukałam , nie grzebałam po schroniskowych stronkach  młodego (bo musiał być młody ) psiaka

któregoś dnia weszłam na facebooka i trafiła mnie strzała amora nie widziałam wiele ale te uszy i te oczka takie smutne  poczytałam do adopcji szuka domu  sunia  klikałam na link i tak trafiłam na jej stronkę i wpadłam jak śliwka w kompot , nim przyjechał mąż byłam po pierwszej rozmowie telefonicznej , jak wrócił pokazałam mu ją on zapytał gdzie trzeba jechać po nią  :-) i tak się zaczęła procedura adopcji , przed wizytą przed adopcyjną czułam się jak przed pierwszą randką


uzgodniliśmy z mężem że nie mówimy nic dzieciom gdyby coś poszło nie tak i sunia dostała się do innego domu bo chętni byli
wypełniłam wszystko związane z adopcją i czekałam na wiadomość ...... no i dostałam że przyjadą 

była środa 29 stycznia  przyjechał młody chłopak ze Zmorką i swoim psiakiem . szczerze wam powiem zaimponował mi mnie starej babie zaimponował młodziutki chłopak swoją wiedzą podejściem do zwierząt i życia  byłam w szoku , jego psiak wychowany grzeczny usłuchany  szok nigdy nie widziałam takiego psiaka  wpatrzony w swojego pana  ,

no i nasza sunia Zmorka   która zawładnęła naszymi sercami   , dziewczyny zakochane po uszy w niej i wcale się nie dziwię

spokojna , poukładana , grzeczna  nie kombinuje nie psoci
chodzi za mną krok w krok  dzieci pilnuje  była trochę strachliwa ale z każdym dniem jest coraz lepiej teraz już można powiedzieć że jest super tylko jeszcze nieznane głośne dźwięki ją płoszą diabli wiedzą co przeszła  zanim została odebrana właścicielce  , bała się głośniejszego głosu   pisku itp teraz już nie wie ,że u nas nic jej nie grozi   bardzo mi kogoś przypomina a kogo tego nie powiem :-) jest przytulakiem pieszczochem naszym słoneczkiem

zresztą zobaczcie sami ma 6/7 miesięcy




dom odżył  rano chce się wstać z łóżka nie ma dosypiania bo jak tylko usłyszy budzik zaczyna się witanie w nocy śpi jak aniołek zaraz obok mnie ma posłanie , do łóżka się nie pcha  ogólnie to jest do kochana i całowania, ale w ciągu tygodnia nauczyła się podawać łapkę na zmianę jedną i drugą pojętna jest i chętna do nauki , wie że do piwnicy do węgla się nie wchodzi za panią czeka się przed drzwiami  rozumie słowo zostań , niewolno  słucha nasze biszkoptowe słoneczko
08:46, ewcia116 , Zmorka
Link Komentarze (8) »
piątek, 30 stycznia 2015
kobaltowa bransoletka
na zamówienie zrobiona kobaltowa bransoletka z białym paseczkiem


20:08, ewcia116
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38